niedziela, 14 września 2014

Rozdział II

 Obudził mnie zapach czegoś znajomego. Woń kojarzyła mi się z czym miłym. Pamiętałam ją jakby z dalekiej przeszłości, z odległego miejsca, w którym dawno już się nie pojawiałam.
 Do mojego umysłu jak burza wpadła myśl: możesz oddychać. Wzięłam głęboki wdech. Płuca wypełniły się chłodnym powietrzem. Wypuściłam je ze świstem. Powtórzyłam wszystko, jeszcze raz i jeszcze raz i jeszcze...
 Nagle ktoś dał mi porządnie z liścia.
- Auu - jęknęłam. Próbowałam dźwignąć się z ziemi, lecz po chwili padłam na nią ponownie. Wtedy na mojej twarzy spoczęło coś niemiłosiernie łaskoczącego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam rozmazaną plamę złota, spływającą powoli na mój nos. Zamrugałam kilka razy, aby odzyskać ostrość widzenia. Kiedy obraz wreszcie nabrał sensu zrozumiałam, że to po prostu blond włosy. A włosy powinny mieć i właściciela.
- Co się tak podniecasz? Trzasnęłaś w drzewo! - przypomniał mi wysoki dziewczęcy głos. Po chwili dotarł do mnie też fakt, iż ta plama nade mną to nie prześwit między drzewami, ale blada twarz dziewczyny. Zresztą, mogłam się tego domyśleć: po co prześwitowi między drzewami okulary?
- Ja wiem - powiedziałam mało inteligentnie- Walnęłam w drzewo.
- Kojarzysz fakty - mruknęła blondynka- Nie wiem coś ty robiła, ale wiem, że jesteś...
- Zielona?
- ...kretynką. Miałam na myśli kretynkę.
 W końcu poczułam, że jestem w stanie wstać. Dźwignęłam się i chwiejnie stanęłam na nogach.
- Umiesz też chodzić. Gratulacje. W takim razie przejdźmy do konkretów.- W tym miejscu dziewczyna zachichotała z własnego żartu - Ja jestem Leanne.
 Skinęłam głową. Nagle uświadomiłam sobie, że niezbyt pamiętam kim ja jestem. Wytężyłam wszystkie siły mojego umysłu, aby sobie przypomnieć. Niestety, nie udało się. Postanowiłam więc zmyślać.
- Emma - przedstawiłam się. Zawsze chciałam mieć na imię Emma.
 Leanne przyjrzała mi się badawczo. Jeszcze nigdy nikt mnie tak nie prześwietlał samym wzrokiem. Poczułam się zagrożona. Kiedy zaczęłam rozważać nagłą ucieczkę blondynka przestała mi się przyglądać. Kiwnęła głową, jakby z czymś się zgadzała. Odwróciła się i przeszła kawałek. Stałam tam dalej i patrzyłam, jak powoli odchodzi.
- Idziesz ze mną czy nie idziesz?
 Byłam zaskoczona. Myślałam, że wzmianka o chodzeniu to po prostu taki żarcik. Leanne przekrzywiła głowę na lewą stronę.
- Długo mam tu stać? - zapytała.
- Nie - z moich ust wydobyło się to jedno słowo. Pomaszerowałam przed siebie. Dziewczyna uśmiechnęła się krzywo i zrównała krok ze mną.
 Jeszcze nie wiedziałam do czego mnie to doprowadzi.

2 komentarze:

  1. Leanne :') Piękna postać. I niepiękny zapis dialogów .-. Rozpiszę ci to na priv XD I popromuję cię trochę na facebooku XDD
    xoxo
    ~Eller

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezly pomysl...
    Czekam na dalszy ciag.
    Zapowiada sie interesujaca historia ♥♥♥
    Weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń